10 zapachów Kolumbii, czyli czym pachnie ten kraj
Kolumbijski zapach jest wyjątkowo intensywny. A wszystkie zapachy wyostrzają się jeszcze w tropikalnym słońcu. Przy pierwszym kontakcie, Kolumbia pachnie oczywiście świeżo sparzoną, najlepszą na świecie kawą, jednak zapachów, które przychodzą do głowy, myśląc o tym kolorowym kraju, jest znacznie więcej.
Przedstawiamy 10 charakterystycznych aromatów, którymi pachnie Kolumbia:
Eukaliptus w Andach
Andy pokrywają sporą część Kolumbii. Są one nawet w samej stolicy Kolumbii – Bogocie i towarzyszą jej na całej długości od jej wschodniej strony. Mimo, iż Bogota leży na wysokości 2 600 m. n.p.m., a Andy wystają sporo ponad nią, ich szczyty są wiecznie zielone (śnieg pojawia się dopiero na wysokości 5 000 m. n.p.m. czyli na wulkanie Nevado del Ruiz, Sierra Nevada de Santa Marta, blisko mistycznego Parku Tayrona i jego najwspanialszych na świecie plaż i Sierra Nevada del Cocuy) i w ostrym słońcu przypominają swym kolorem kolumbijski towar eksportowy numer 1, a mianowicie soczysto zielone szmaragdy.
Kolumbijskie Andy porośnięte są gęsto drzewami eukaliptusa i bardzo intensywnie nim pachną. Eukaliptus, który jest gatunkiem drzewa importowanego do Kolumbii, tak silnie wtopił się w scenerię Bogoty i okolic, że właściwie nie można sobie andyjskiego krajobrazu bez niego wyobrazić. Wspaniałą pamiątką na zachowanie tego zapachu są szyszki eukaliptusa, które można spakować do walizki. Znajduje się je łatwo o każdej porze roku na trawie w parku, tuż przy miejskiej hacjendzie Simona Boliwara w Bogocie. Po ich wysypaniu na talerzyk w Polsce, nasze mieszkanie pachnieć będzie andyjską Kolumbią, a dodatkowo spełni rolę aromaterapii.
Świeży sok mandarynkowy na każdej ulicy
Kolumbia to kraj owoców, które spotyka się i je na każdym kroku. Ich symbolem są spacerujące z metalowymi miskami pełnymi tropikalnych owoców czarnoskóre Palenqueras w Cartagenie. Fantastycznym doświadczeniem jest wybranie się do jednego z licznych w Kolumbii parków i spróbowanie naturalnego soku mandarynkowego. Wyciskany jest on na poczekaniu przez panie, pracujące przy wyciskarkach cytrusów na przenośnych wózkach. Duży, ponad 300 ml kubeczek soku mandarynkowego kosztuje około 2 USD.
Grzaniec z pomarańczami i migdałami na szczycie Andów
Zapachem, którego nie zapomnimy na długo, będzie na pewno słodki aromat gorącego wina z pomarańczami i migdałami na wzgórzu Monserrate. Jest to doskonały pomysł na romantyczne spotkanie przy blasku świec na najwyższym szczycie Bogoty, z widokiem na całą kolumbijską stolicę. Bogotańczycy twierdzą nawet, że nie ma nic bardziej romantycznego niż wzgórze Monserrate leżące 3 200 m bliżej gwiazd.
Lemoniada kokosowa na karaibskim wybrzeżu
Kokosowa lemoniada to obowiązkowy punkt leniwego popołudnia w najpiękniejszym mieście Karaibów – Cartagenie i moment, który wspomina się latami. Zapach i smak tego kolumbijskiego wynalazku, który doskonale gasi pragnienie na tropikalnej plaży, podczas spaceru kolonialnymi uliczkami, czy też po murach obronnych romantycznej Cartageny na długo zapada w pamięć.
Gorąca czekolada z serem w najstarszej kawiarni Bogoty
Andyjska część Kolumbii, ze względu na chłodne wieczory i noce, dopasowała do swojego klimatu również lokalną gastronomię. I tak, na przykład, tradycyjnym napojem okolic Bogoty i Villa de Leyva jest gorąca czekolada. Do tej czekolady często podaje się świeży, kukurydziany chleb, natomiast do samego napoju wrzuca się żółty ser. Taki roztopiony, ciągnący się ser, popijany gorącą czekoladą, doskonale rozgrzewa w zimne, andyjskie noce. Zapach kolumbijskiej, gorącej czekolady wydobywającej się w godzinach wieczornych z kawiarni nie pozwala na obojętne przejście obok. Najlepszą, gorącą czekoladę serwuje się w najstarszej kawiarni Bogoty, leżącej tuż przy katedrze – „Puerta Falsa”.
Wino z karaibskich winogron corozo w Mompox
Położone na wyspie na kolumbijskiej rzece Magdalenie Mompox słynie nie tylko z przepięknej, srebrnej, filigranowej biżuterii. W Mompox należy spróbować kilku smakołyków, które wpisujemy na listę obowiązkowych zapachów i smaków Kolumbii. Chodzi konkretnie nam o:
- szmaragdowo zielony deser z lokalnych limonek w zalewie cukrowej
- mleczny napój – chicha colonial, przygotowywany na bazie ryżu, goździków, ziela angielskiego, liści pomarańczy, soli morskiej i cukru trzcinowego, zgodnie z recepturą z czasów kolonialnych, który doskonale gasi pragnienie
- metrowy ser, zwinięty w kulkę i przypominający włoską mozarellę – queso de Mompox
- oraz doskonały aperitif, czyli wino z karaibskich winogron – corozos.
Ryż z kokosem i rodzynkami na Karaibach
Ponieważ jesteśmy już przy karaibskich smakach, innym, ale także symbolicznym zapachem Kolumbii są tradycyjne potrawy kuchni wybrzeża Karaibów. Na szczególną uwagą zasługuje zapach kokosowego ryżu z rodzynkami serwowanego jako dodatek do smażonej, karaibskiej ryby na wysepkach Isla Grande i Isla Múcura lub w romantycznej Cartagenie. Zapach ten zapada w serce, a odtworzyć go w Polsce można, przywożąc z Kolumbii słoiczek kokosowego masła i startego miąższu kokosu nazywanego titoté. Specjały można kupić w suermarketach w Bogocie lub Cartagenie.
Powietrze przesycone zapachem trzciny cukrowej
Tak wspaniale słodko pachnie w Kolumbii powietrze już od momentu wyjścia z samolotu na płytę lotniska w mieście Cali. Krajobraz całego regionu Valle del Cauca porośnięty jest trzciną cukrową, przywiezioną do Kolumbii przez Japończyków. Cali to rozgrzane, słodkie powietrze, a poza tym, doskonała gastronomia Pacyfiku, wynaleziona właśnie tutaj, najlepsza na świecie akrobatyczna salsa i najbardziej romantyczne miejsce w Ameryce Południowej – Hacjenda El Paraíso.
Ognisko i chleb z puszczy w Amazonii
Oryginalnym, kolumbijskim zapachem jest też ognisko palone w centralnej części domu spotkań określanego jako maloka. Na tym ognisku piecze się tradycyjny chleb z puszczy – casabe. Smak casabe i zapach palącego się w amazońskiej puszczy drewna to jedno z milszych przeżyć wyprawy do tego regionu Kolumbii.
Canelazo pachnący anyżem i cytrynową trawą w chłodne bogotańskie wieczory
I na zakończenie naszej listy – niezapomniany zapach tradycyjnego, bogotańskiego napoju, serwowanego w chłodne wieczory na ulicach. Canelazo to aromatyczna herbatka, mocno pachnąca trawą cytrynową i miętą, zaprawiona rozgrzewającym kolumbijskim alkoholem z trzciny cukrowej z mocnym anyżowym smakiem – aguardiente oraz odrobiną miodu. Kto odwiedza Bogotę, koniecznie spróbować musi gorącego canelazo.
